JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Nasze fobie, po które chętnie sięgają twórcy horrorów

57 739  
159   32  
Twórcy horrorów korzystają nie tylko z zestawu klasycznych filmowych trików, mających sprawić, że podskoczymy na kinowym fotelu, ale także i sięgają po standardowy zestaw ludzkich fobii – lęków, które bliskie są wielu potencjalnym widzom. To prosta i zawsze skuteczna metoda, dzięki której patrząc w ekran poczujemy się nieswojo, a nasze pikawki zaczną nieco szybciej pompować krew.


Klauny

Ubrany w pstrokate ciuszki facet z twarzą pociesznie usmarowaną farbą posiada dość długi staż w kinie grozy. I trudno się dziwić – pajace mają w sobie coś przerażającego, mimo że teoretycznie ich zadaniem jest wywoływać śmiech.
Na koulrofobię, czyli na paniczny strach przed klaunami cierpi 8% społeczeństwa, natomiast większość z badanych dzieciaków wcale nie czuje przyjemności z oglądania występów klaunów, a ich obecność wywołuje u małolatów bardziej niepokój niż wesołość.


Kluczem tej fobii jest tu ponoć fakt, że osoba ukrywająca się w stroju cyrkowego śmieszka ma pomalowaną twarz, z której trudno jest jednoznacznie wyczytać intencje.

Dzieci

Jest środek nocy. Z błogiego snu nagle wyrywa cię rozpaczliwy płacz niemowlaka, dobiegający z drugiego pokoju. Czym prędzej zakładasz kapcie, narzucasz szlafrok i wtedy… przypominasz sobie, że przecież ty nie masz dzieci.


Lista horrorów, w których główne skrzypce odgrywają nawiedzone bachory jest pewnie równie długa co filmografia Rona Jeremy’ego. Twórcy horrorów korzystają tu ze zjawiska zwanego pedofobią, czyli lękiem przed dziećmi.


I znowu mamy tu podobną sytuację jak z klaunami: z jednej strony ten rodzaj lęku jest rzadkością, ale z drugiej - widok małych, posępnych bliźniaczek z „Lśnienia” u większości widzów wywołuje dreszcze. A pamiętacie „Sierociniec”? Powiem wam szczerze – mimo że trudno nawet film ten nazwać horrorem, to i tak o mało nie skichałem się ze strachu w ostatnich minutach seansu…


Lustra

Klasyk nad klasyki – główny bohater stoi przed lustrem w łazience i intensywnie gapi się na swe odbicie. Ty już wiesz, co zaraz się stanie. W takich momentach filmowcy najczęściej umieszczają tzw. „jump scare”, czyli efekt przerażenia wywołany przez nagłe zaserwowanie widzowi jakiegoś mrożącego krew w żyłach motywu. Bu!


Spektrofobia – tak fachowo zwie się lęk przed lustrami. Prawdopodobną genezą tego lęku jest utrwalona w wielu kulturach wiara w nadnaturalne cechy zwierciadła. Pęknięte lustro zwiastuje nieszczęście, a każde porządne wywoływanie duchów za dzieciaka związane było z wykorzystaniem tego przedmiotu – to bowiem w nim miała pojawić się wzywana zjawa. Lustro to przecież, według przesądów, brama do zaświatów i czasem możemy w jego odbiciu zobaczyć coś, co nie należy do naszego wymiaru.

Wiedźmy

Wikafobia, czyli lęk przed wiedźmami jest nieco starszy niż kino, a pierwsze doniesienia o ludziach truchlejących na samą myśl o niezbyt urodziwej babie latającej na miotle sięgają XIV wieku, czyli czasów, gdy modne było serwowanie mieszczuchom atrakcji w postaci płonących na stosach czarownic.


Uważa się, że wikafobia jest w rzeczywistości niczym innym jak objawem ksenofobii, czyli strachu przed obcymi. Boimy się ich zwyczajów, które są dla nas dziwne i niezrozumiałe, przeraża nas też ich niecodzienny wygląd. A jeśli dodać do tego paranormalną otoczkę i plotki o zjadaniu przez nich martwych płodów oraz o porywaniu dzieci, to mamy tu wręcz idealnego bohatera klasycznego horroru!

Igły

Motyw ten nie jest zbyt częsty w kinie grozy, chociaż na liście powszechnych fobii zajmuje dość wysoką pozycję. Na trypanofobię cierpi ponoć więcej niż 10% społeczeństwa.


Są zimne, długie i ostre, a ich zadaniem jest wbijanie się w twoje ciało, umieszczanie w nim różnych płynów lub też wysysanie z niego krwi. Jednym słowem – nic przyjemnego.


Po igły iniekcyjne sięgał Fredek z ulicy Wiązów czy bohaterka trzeciej części „Powrotu żywych trupów” (swoją drogą – bardzo to sympatyczne C-klasowe widowisko, polecam), jednak najbardziej pamiętną sceną, w której odwołano się do trypanofobii jest motyw z kobietą wrzuconą do wypełnionego strzykawkami basenu w drugiej części „Piły”. Auć!

https://vader.joemonster.org/upload/rbd/16513787ac...

Krew

Na hemofobii, czyli irracjonalnym lęku przed krwią zbudowano cały gatunek - kino gore, gdzie każdy z bohaterów nosi w sobie skompresowaną cysternę posoki, która przy najmniejszym nawet skaleczeniu tryska pod olbrzymim ciśnieniem, zalewając wszystko w promieniu kilku metrów.


Czemu boimy się krwi? Na pewno dla wielu to efekt dziecięcej traumy związanej z rozoraniem sobie kolana po upadku z hulajnogi. Niektórzy uważają jednak, że ten akurat lęk, podobnie jak strach przed pająkami czy wężami, ma bardziej praktyczne podłoże.
Otóż okazuje się, że na skrajną odmianę hemofobii cierpią panowie – to im częściej zdarza się zemdleć podczas rutynowego pobierania krwi. Jest na to wytłumaczenie – kiedyś podczas wojny lub polowań, kiedy facet doznawał poważnej rany, zemdlenie potrafiło uratować mu życie. W tym stanie spada ciśnienie krwi, więc tracimy ją wolniej, a jest i duża szansa, że przeciwnik uzna nas za martwych i zaprzestanie dalszych ataków.

Lalki

Chucky – mordercza, rudowłosa zabawka o twarzy aniołka to jeden z wielu lalkowych bohaterów kina grozy. Osoby borykające się z pediofobią, czyli takie, które boją się lalek, kukiełek i humanoidalnych maskotek, to najczęściej dzieci.


Temat jest dość dobrze zbadany i okazuje się, że jest kilka odmian tego lęku - niektórzy na przykład czują strach przed porcelanowymi figurkami, inni przed gumowymi niemowlakami, a są też tacy, których przerażają zwykłe, szmaciane pacynki, jednak na szczycie przerażających lalek znajdują się kukły – tak, te wprawiane w ruch za pomocą sznurków drewniane maszkary. Tu warto by wspomnieć o zupełnie innej definicji tego rodzaju lęku, czyli o tzw. dolinie niesamowitości.

Dolina niesamowitości

Pamiętacie scenę z pierwszej części „Terminatora”, w której pokiereszowany android zasiada przed lustrem, aby usunąć ze swej czaszki uszkodzone oko? Sama chirurgiczna procedura nie była tu tak przerażająca, jak sam widok głównego bohatera. W scenie tej aktora zastąpiono bowiem animatroniczną kukłą i z jakiegoś powodu zabieg ten dał u widzów efekt w postaci solidnej dawki niepokoju.

https://www.youtube.com/watch?v=BbBGX6ISISw

Podobnie sytuacja wyglądała w „Robocopie 2”, gdzie tytułowa postać została rozebrana przez bandytów na czynniki pierwsze. W scenach pokazujących rozczłonkowany tułów bohatera również mamy do czynienia z wysokiej jakości kukłą, która nie tylko wygląda jak aktor, grający główną rolę w filmie, ale i robi miny i przewraca oczami. Chylimy czoła przed filmowcami za widok wywołujący w nas bardzo dziwny niepokój.

https://vader.joemonster.org/upload/rbd/1651379c0b...

W latach 70. japoński naukowiec Mashahiro Mori przeprowadził pewien eksperyment, mający na celu sprawdzenie reakcji ludzi na wygląd różnych robotów. Dopóki maszynom daleko było do wyglądu człowieka, to reakcje były dość pozytywne. Problem zaczął się jednak, gdy roboty zaczęły coraz bardziej przypominać istoty ludzkie. Patrząc na tego typu egzemplarze, badani czuli silny dyskomfort, który znacznie potęgował się, gdy te humanoidalne urządzenia wprowadzano w ruch. Zjawisko niepokoju na skutek kontaktu z robotem lub kukłą przypominającą człowieka ochrzczono mianem „doliny niesamowitości”.


Źródłem strachu są tu paradoksalnie wszystkie detale i niuanse, które odróżniają maszynę od człowieka - „martwe” oczy, nienaturalnie nałożona sztuczna skóra czy też niepodobne do ludzkich ruchy kończynami. I tak na przykład bez mrugnięcia okiem obejrzymy sobie film, gdzie wygenerowany komputerowo Thor biega z młotkiem po mieście, ale już animowany poklatkowo olbrzym z powstałego ponad pół wieku temu filmu „Jason i Argonauci” uderza w jakąś podejrzanie nieprzyjemnie brzmiącą strunę.


Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 57739x | Komentarzy: 32 | Okejek: 159 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało